wtorek, grudnia 7

Rozdział 1 " Wiktoria"

-Zostaw mnie idź lepiej do swoich kolegów na wódkę !- krzyczałam
-A co mi zrobisz - mówiąc to uderzył mnie pasem
-Odbiło ci, ty musisz się leczyć ! - powiedziałam przez łzy
Pobiegłam do swojego pokoju, ojciec uderzył mnie kilka razy i były ślady jednak nie bolało mnie to, przyzwyczaiłam się. Zadzwonił mój telefon.
-T..tak ?-powiedziałam
-Siamka Wiki spotka.., ej ty płaczesz ?-usłyszałam głos mojej przyjaciółki Moniki
-Niee-skłamałam
-Taa jasne, co on ci znowu zrobił ?
-No to co.. to co zawsze, gdy jest pijany -płakałam
-Nie martw się przyjdę pod twój dom za 5 min. wyjdziemy gdzieś.
-Ale..
-Żadnego ale !
-Ok, do zobaczenia
Musiałam się ogarnąć. Otarłam łzy i przebrałam się, a potem umalowałam. Wzięłam telefon i pamiętnik do torebki. Wyszłam tylnymi drzwiami, aby ojciec mnie nie złapał. Na dworze padał śnieg, Mon nie było, postanowiłam pójść po nią. Szłam jakieś 5 min. Idąc widziałam wiele osób przechodzących obok mnie, byli to głownie chłopcy. Boję się ich, boję się mieć chłopaka czy coś w tym stylu. Nie chcę by spotkało mnie to co mam teraz, że będzie się nade mną znęcał itp. Gdy byłam przed domem mojej przyjaciółki zadzwoniłam dzwonkiem, po chwili wybiegła i poszłyśmy do parku. Chwilę gadałyśmy o tym co wydarzyło się u mnie w domu, lecz potem Mon zmieniła temat.
-Po jutrze jest impreza-powiedziała
-Aha, ja nie idę..
-Czemu ?!
-Bo nie, wiesz jak ja wyglądam ? Jak tylko włożę jakąś bluzką z krótkim rękawem to będzie wszystko widać..
-To założysz bluzkę z długim, no proszę cię, wiesz kto tam będzie ?
-Kto ?
-Cody Linley !! - piszczała Monika
-yy.. Aha. Wiesz że za nim nie przepadam.
-A za jakim ty chłopakiem przepadasz ?!
Nic nie odp.
-Dobra sory..-powiedziała
-Spoko.Dobra przyjdę
-Jest ! Dziękuję ! -dała mi buziaka w policzek
Lekko się uśmiechnęłam.
-Ja muszę iść. Papa. DO jutra w szkole -pożegnałam przyjaciółkę
-Ok, pa
Gdy byłam w domu ojciec spał. Usiadłam na swoim miękkim łóżku i zaczęłam bazgrać w pamiętniku

Kraków 2.12.2010 r.
Kochany pamiętniku !

Dzień prawie jak co dzień. Dziś znowu była awantura o byle gówno.. Mam już tego dość ! Monika 
powiedziała żeby się nie martwić, no ale jak ?! Po jutrze jest impreza. Będzie tam Cody Linley.. ;(
Nie przepadam za nim, w sumie to za każdym chłopakiem nie przepadam, boję się ich.. Myślisz pewnie,
że nie każdy jest taki jak mój ojciec, mnie jednak nie przekonasz. Może nie są tacy, ale są lalusiami a w szczególności ten Linley co te laski w nim widzą ? Muszę kończyć, dochodzi 22 a ja jutro mam na 8 do szkoły. 


Poszłam się umyć, następnie odrobiłam lekcje i poszłam spać.. 
_________________________
1 rozdział :)
Podoba wam się ?? ;D 

8 komentarzy: