Tomek wisiał przywiązany do żyrandola przymocowanego na suficie. Zaczęłam panikować. Wszędzie było pełno pustych butelek po piwie, a na stole leżał nóż cały we krwi
-Nie, Tomek ! Cholera jasna ! -krzyczałam
Złapałam za nóż, stanęłam na krześle i odcięłam sznurek od żyrandola, następnie zadzwoniłam po pogotowie, które przyjechało po 5 min.
-Ratujcie go proszę !
-Zrobimy wszystko co w naszej mocy
-Taaa to wasze gadanie. Umie to pani już na pamięć ?!-wkurzyłam się
-Może troche grzeczniej ?
-A może nie ! Mogę pojechać z wami ?
-Tak, wsiadaj-powiedział lekarz gdy byliśmy już na zewnątrz
Po ok. 10 min. byliśmy przed szpitalem. Lekarze szybko pobiegli na salę, ostatnie słowa które wypowiedzieli to
-Tracimy go ! Trzeba go reanimować
Zalana łzami weszłam do środka i usiadłam na korytarzu. Zadzwoniłam do Moniki i o wszystkim jej opowiedziałam.
-Zaraz będę-powiedziała na koniec
W między czasie musiałam usnąć bo usłyszałam:
-Wiki, obudź się-przyjaciółka szturchnęłam mnie w ramię
-Daj spokój, a mam teraz coś lepszego do roboty ?!
-Racja. Trzymasz się jakoś ?
-Muszę. Ale to wszystko przezemnie , gdyby nie ten pieprzony Fabian, zabiję skurwiela
-To samo powiedział Tomek -mruknęła pod nosem Monika
-Mówiłaś coś ?
-Nie
Gadałyśmy chwilę, gdy z sali wyszedł lekarz.
-Co z nim ?
-Z kim ?-krzywo się na mnie popatrzył
-Z Tomkiem Gołębiowskim
-A pani jest...
-Tak, jestem z rodziny-skłamałam
-Chłopak chciał popełnić samobójstwo. Ma pocięte cało nożem i obrzęki na szyi. Mamy nadzieję, że będzie dobrze. Odzyskał przytomność, ale nadal jest osłabiony.
-Mogę go zobaczyć ?
Spojrzał na Monikę
-Ale sama
-Dobrze
Po chwili znalazłam się w sali gdzie on leżał. Ręce były zawinięte w bandaże i tak jak mówił lekarz miał na szyi obrzęki. Leżał z miną oszołomioną, jakby nie był do końca pewny co się stało. Podeszłam do niego i złapałam ze jego dłoń, czułam jakbym dotknęła jakiegoś lodowca. Patrzył na mnie swoimi dużymi, brązowymi oczami, ale nic nie mówił. Może źle zrobiłam, że przyszłam, łza spłynęła mi prosto na jego rękę.
-Wiki..-mówiąc to dotknął mojego policzka
-Tomek, ja chciałam.. - zacięłam się, język odmówił mi posłuszeństwa, zdobyłam się na odwagę - chcę cię przeprosić i wszystko wytłumaczyć. To co powiedziałam na imprezie, to nieprawda! Byłam pijana, to wszystko przez tego dupka Fabiana. Ja naprawdę nie chciałam,żeby tak wyszło. Tomek ! Tomek powiedz coś! Spojrzałam na niego, powoli zamykał oczy, a jego dłoń coraz wolniej zsuwała się z mojego, od łez mokrego policzka...
-Nie rób mi tego ! Proszę cię, ja cię kocham ! -krzyczałam na całą salę, aż przybiegł lekarz i pielęgniarka.
-Proszę wyjść ! Musimy go znowu reanimować.
-Nie, ja zostanę!-krzyczałam
-Ochrona ! Zabierzcie ją. Dziewczyna musi ochłonąć.
Złapali mnie za ręce i jak jakiegoś bandziora wynosili z sali
-Zostawicie mnie sama wyjdę
-Jezu Wiki, co się stało, było ciebie słychać na końcu korytarza. Oczy masz całe spuchnięte.
-Monika.....ja...nie chce żeby tak się to skończyło! On jest, moim najlepszym przyjacielem i....ja myśle, że ...że go kocham ! A teraz...mogę mu tego nigdy nie powiedzieć i .... to wszystko prze ze mnie ! Rozumiesz?
Podeszła do mnie i przytuliła mnie
-Ja ciebie zawsze rozumiem. Pamiętaj w takich chwilach jak ta zawsze możesz na mnie liczyć. Chodź do domu, prześpisz się.
-Mon ale ten koszmar i tak się nie skończy..-mówiąc to wzięłam torbę i wyszłyśmy ze szpitala
_______________________________________
Ciekawy ? ;d
Powstał on dzięki wspaniałomyślnej Ann.
Dedyk dla Ciebie ! < 333
Tobie zawdzięczam połowę tego rozdziału xdd.
Kocham ; *
Komentujcie xdd.
Ha ha ha. Taak dzięki mnie. ; *
OdpowiedzUsuńDziękuje kochanie. < 333 Czekam na następny. ; D
'Alice
supcio :P
OdpowiedzUsuńzarąbiscie! czekam na dalsze takze takie ciekawe rozdzialy=]
OdpowiedzUsuńfajnie;D xdd
OdpowiedzUsuńOby tak dalej ;))
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńfajnie, fajnie, bardzo ciekawy blog ^^
OdpowiedzUsuń;d
makabrrryczny
OdpowiedzUsuńA tak przy okazji mnie też się kończy wena :(((
Karo