piątek, stycznia 7

Rozdział 13 " Impreza"

Wszyscy wyskoczyli zewsząd krzycząc
-Wszystkiego najlepszego !
-Dzięki wam wszystkim, ale naprawdę nie trzeba było
Potem zaczęto do mnie podchodzić i składać mi życzenia. Gdzieś na ostatku podszedł Tomek, z jakąś wielką paczką
-Wszystkiego najlepszego, zdrowia, spełnienia marzeń i czego sobie życzysz -powiedział całując mnie w policzek
-Eh, dzięki
-A tu prezent. Myślę że ci się spodoba
Uśmiechnęłam się. Wszystkie prezenty wpakowałam w jedno duże pudło.
-Chodź-pociągnęła mnie Monika
-Co ?
-Spójrz!
-Gdzie ?
-No na Tomka
-Rozmawia z  jakimś gostkiem i..?
-On jest śliczny.
Złapałam Monikę za rękę.
-Zwariowałaś?! -krzyczała
-Nie.
-Zabiję cię
-Raczej mi podziękujesz. Cześć chłopaki, jak podoba się impreza? -zagadałam
-A spoko -powiedział koleś siedzący obok  Tomka
-A no właśnie. Dziewczyny to jest Karol, znajomy z pracy
-Wiktoria-podałam mu rękę
-M..-szturchnęłam przyjaciółkę w ramię - Monika
-Chodź Tomek. Musisz mi pomóc z.. -myślałam-z majonezem
-Z czym?- zdziwił się
-A tak serio to chodzi o to że..  Mon podoba się ten cały Karol-powiedziałam gdy byliśmy na zapleczu
-Eee, to dlatego mnie tu wciągnęłaś
-No. Niech sobie pogadają.
-A my ?
-Co my ?
-To znaczy ty co będziesz robić.
-Nie wiem..
Złapał mnie za rękę i poszliśmy w kierunku tańczących. Puścili wolny kawałek. Spojrzałam na Monikę i Karola, chyba świetnie się bawili.
-Uśmiechnij się -powiedział Tomek łapiąc mnie w pasie
Ja natomiast założyłam mu ręce na szyję.
-Im to dobrze-mruknęłam do siebie
-Mówiłaś coś ?
-Że  im dobrze -wskazałam na całujących się Monikę i Karola
Gdy piosenka się skończyła wyszliśmy na zewnątrz. Nie daleko był las, postanowiliśmy się przejść.
-Jak myślisz czy oni pasują do siebie-usłyszałam-Wiki!
-Yy..coo?
-Zadałem pytanie
-Oł, przepraszam Cię, zamyśliłam się. To co mówiłeś ?
-Jak myślisz czy oni pasują do siebie?
-Kto?
-Monika i Karol
-Yyy. Monika zakochała się na maxa. Jeszcze nigdy nie widziałam jej takiej rozpromienionej.
-Heh. No właśnie, ja natomiast  Ciebie  nigdy takiej nie widziałem
Zatkało mnie
-No a z czego mam się cieszyć ? Teraz tyle mam na głowie, że masakra. Matury nie było itp.
-A co z nią
-Przełożyli na następny tydzień. Ktoś tam zachorował czy coś.
-Dobra nieważne.
-A co do tego rozpromienienia, to ja ciebie też rzadko takiego widzę
-Żartujesz ?! Ja jestem zawsze promieniujący.. gdy...
-Gdy co ? - zdziwiłam się
-Gdy widzę Ciebie-mówiąc to namiętnie mnie pocałował
_____________________________
Sory że tak długo nie dodawałam
ale nie było czasu i weny ;/
Nie wiem czy fajny ten rozdział.. ;d
; **

3 komentarze: